Uproszczenia ESG to nie ulga, lecz nowy rodzaj ryzyka
Rozmowa | Paweł Dudojc
Zmiany w raportowaniu ESG miały przynieść firmom oddech. W praktyce coraz częściej okazuje się, że zamiast prostszej rzeczywistości mamy do czynienia z większą niepewnością i nowymi ryzykami, które nie zawsze są jeszcze dobrze rozpoznane przez rynek.
Zmiany regulacyjne, które określamy dziś mianem uproszczeń, w praktyce nie zmniejszają odpowiedzialności firm, one ją przesuwają i redefiniują. Czy to już zmiana jakościowa w podejściu do ESG, czy jedynie korekta o charakterze technicznym? Czy mamy dziś do czynienia z odciążeniem biznesu, czy raczej z okresem zwiększonej niepewności regulacyjnej?
Rynek na pewno oczekiwał uproszczeń standardów raportowania ESRS, pierwsze standardy raportowania były dla wielu organizacji dużym wyzwaniem operacyjnym. Obecne zmiany regulacyjne są istotnymi zmianami. Jednak uproszczenia nie zawsze automatycznie oznaczają ułatwienia. Uproszczenia przepisów często prowadzą do ich generalizacji, a te powodują wątpliwości interpretacyjne. To oznacza, że zanim ukształtują się nowe interpretacje przepisów, przedsiębiorcy będą narażeni na ryzyko błędnego rozumienia nowych standardów. Przynajmniej więc przejściowo, zanim uproszczenia staną się ułatwieniami, mogą one generować utrudnienia.
W przestrzeni publicznej pojawiło się przekonanie, że uproszczenia w praktyce oznaczają...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)